sandman blog

Twój nowy blog

Jak na to wszystko teraz patrzę, to w zasadzie mógłbym tu w kółko przeklejać te same stare posty i wszystko by się z grubsza zgadzało. I to jest kurczę niepokojące. Trwam w jakiejś pętli? Szaleństwem jest robić ciagle to samo oczekując różnych rezultatów. Jestem po prostu głupi czy coś poważniejszego jest ze mną nie tak? Ile razy można powtarzać to samo? Może się wreszcie nauczę tym razem.

Swoją drogą jakby patrzeć na całość to ciężko nie mieć wrażenia, że to co się działo to nie dzieło jakiegoś przypadku, a działanie jakiejś mistycznej siły wyższej, bo przypomina to historię z filmy, a to przecież tylko suma wielu decyzji, wielu niestety głupich. Nie chcę już działać w ten sposób. Nigdy więcej.

Chciałbym wierzyć, że za każdym razem wychodzę z tego mądrzejszy, ale chyba prawda jest taka, że wychodzę tylko trochę bardziej poobijany.

Wnioski? Na razie muszę pozbierać do kupy siebie i swoje życie (a raczej to co z niego zostało), bo nie wygląda to wszystko zbyt różowo. Łatwo nie będzie, bo najwyraźniej poziom trudności rośnie szybciej niż doświadczenie. Więc trochę mi to zajmie, ostatnio też zajęło… zdecydowanie za długo. Chciałbym być odporniejszy. A jak już to wszystko ogarnę i podreperuję zdrowie, to muszę coś zrobić ze swoim życiem, bo w ten sposób to serio nigdzie nie zmierza, a jeśli jednak gdzieś, to nie jest to dobre miejsce.

Muszę sobie zacząć powtarzać, że to wszystko ma jakiś głębszy sens, że prowadzi do jakiegoś celu. Inaczej ciągle będę się budzić z nadzieją, że obudziłem się ze złego snu tylko po to żeby zaraz przekonać się, że to nie sen, to rzeczywistość.

„Życie to nie szkoła Wilq, tu się nie da powtarzać tej samej klasy drugi rok.” Ta jasne, witam w roku 2012 :/

Chodzi oczywiscie o szablon, ktory tu byl od tyyyylu lat, ze sam juz nie pamietam (chyba od poczatku tego bloga), i ktory oczywiscie byl najwspanialszy na swiecie, a teraz juz niestety go nie ma i nie wroci tu juz nigdy(bo chyba blog.pl nie daje takich mozliwosci).
Nie to zebym tu mial jakies community czy traffic (czytelnikow i odwiedzalnosc), bo dowiedzialem sie dzis ze statystyk teraz oferowanych w serwisie, ze przez te wszystkie lata napisalem az 50 notek (lacznie z ta, ktora teraz czytasz – prawdopodobnie pisze to do siebie, bo nikt przeciez tego nie czyta, ale kto wie..) i dorobilem sie 190 komentarzy.
Coz, fejm pozostaje.

Kiedys juz dalem sie splawic „odpusc sobie”. Bylem wtedy mlody slaby i glupi. Dlugo pozniej tego zalowalem, ze tak latwo odpuscilem. Drugi raz nie dam sie nabrac. Nie odpuszcze, nie zrezygnuje. To zbyt wiele jest warte. Wiesz co? Nie wierze w ani jedno Twoje slowo. To nie byly wakacje, to byly prawie 4 lata zycia. 4 piekne lata. I bedzie ich wiecej, bo nie zamierzam pozwolic zeby to pozostalo tylko wspomnieniem. 

Kocham Cie i nie odpuszcze. Widzialem dzis w Twoich oczach uczucia. To mi dodaje sil. Bedziemy razem. 

RAZEM

Brak komentarzy

Długa droga za nami i jeszcze dłuższa przed nami. Razem idzie się znacznie łatwiej. Myślę sobie, że od tego jesteśmy żeby sobie wzajemnie pomagać. Jeśli nie będzesz mieć siły żeby iść dalej, wezmę Cię na ręcę i zaniosę tam gdzie idziemy. Ja jeszcze siłę mam, a nawet gdyby siły mi zabrakło bedę próbować dalej. Tylko nie zawracaj. Teraz to by chyba było samobójstwo. Osobno pogubimy sie we mgle i kto wie, czy kiedykolwiek wrócimy na właściwą drogę. Mnie się wydaje, że tylko razem ta wyprawa ma sens.

Gdybym mógł cofnąć czas i wszystko naprawić, zrobiłbym to. Mozemy naprawić to teraz. Zostań i daj mi powód żeby stać się kimś lepszym. Prawda jest taka, że połowa mnie (a moze nawet troche więcej) to Ty. Oddałem Ci serce i oddałbym wszystkie inne organy. Nie jestem specjalistą, ale zdaje mi się, że usunięcie połowy organizmu to dość ryzykowny zabieg. Czuję, że pacjent może nie przeżyć takiej operacji.
Patrzę w przyszłość i widzę być może to co Ty widziałaś.  Podoba mi się ta wizja, chcę żeby się ziściła i jestem gotowy tam iść. Jest tylko jeden problem. Bez Ciebie to nie ma sensu. Wakacje będą zaraz. Bądźmy dla siebie dobrzy do tego czasu, a kiedy nadejdzie ten czas zgodnie z planem wykonajmy pierwszy duży krok w stronę wspólnej przyszłości. Czuję, że właśnie stoimy na progu wspólnego życia. Wszystko czego nam trzeba to odrobina odwagi i miłości żeby wziąć się za ręce i przezeń przejść. Jeśli brak Ci sił, przeniosę Cię. Może żeby odzyskać siły potrzeba Ci miłości? Mam jej dużo, dam Ci ile chcesz. Mówią, że miłość może się tylko pomnażać, więc nie martw się, nie zabraknie.
Wiem, że długo to wszystko zajęło, ale ja chyba musiałem emocjonalnie dojrzeć i to się właśnie dzieje. Wiem, ze jest w nas ogromny potencjał. Proszę Cię, nie zmarnujmy go, kochaj i pozwól się kochać.

skala

1 komentarz

Logicznie rzecz biorac jesli sa ludzie sukcesu – ci ambitni, nakreceni, ktorym wszystko wychodzi i maja tyle energii, to gdzies na 2gim koncu skali musza byc ludzie, ktorzy beda kompletnym przeciwienstwem. Logiczne, bo przeciez wszystko musi byc zrownowazone. Wiekszosc ludzi jest ulokowana gdzies po srodku lub w okolicy.
Nie zmienia to jednak faktu, ze mozesz wyladowac tak samo na dobrym jak i zlym koncu tej drabiny (czyli na dole albo na gorze).
Zawsze chcialem wierzyc, ze jestem super. Jak Ci wszyscy powtarzaja jak wielkie sa Twoje mozliwosci to az puchniesz od ogromu tego lizusostwa. Tylko z 2giej strony czemu ludzie sa Toba rozczarowani i wymagaja wiecej i masz poczucie niedopasowania i ogolnie czujesz sie osoba zawsze nieodpowiednia. Z czasem wszysko staje sie coraz trudniejsze, idzie coraz ciezej i wychodzi coraz gorzej. Wymowek moga byc tysiace, ale ciezko dojsc do prawdziwej przyczyny. Ja jej chyba nie znam do tej pory.
Sadze, ze po prostu taki jestem. Nie kazdy moze zostac sportowcem i nie kazdy moze pracowac dla NASA, nie kazdy moze byc Jurkiem Owsiakiem albo Hefem, czy Gatesem, czy Jobsem. Czemu? Po prostu. Non omnia possumus omnes.
Powaznie zaczalem sie nad tym zastanawiac chyba ze 2 lata temu. Ciezko mi to zaakceptowac do tej pory, ale wiem, ze musze sie pogodzic z tym kim jestem. I chyba nie tylko ja.
A wielkiego potencjalu chyba po prostu nigdy nie bylo. W koncu kazda rodzina chce widziec w swoich dzieciach tylko to co najlepsze.

[edit]
nie mam tych wszystkich fajnych i pozytywnych cech, ktore wszyscy uwazaja, ze mam tylko ukrywac i nie chce sie podzielic ze swiatem. Przykro mi, ale jestem tylko soba i nikim wiecej.
Wszyscy mnie na poczatku przeceniaja, a pozniej sa rozczarowani gdy juz poznaja prawde. Tak sie staram zeby od poczatku bylo wszystko jasne, ale widac nawet to mi kiepsko wychodzi.

To nie jest tak, ze ja nie ufam i nie wierze. Ja tylko jestem troche zaskoczony, zdzwiwiony i jeszcze nie do konca to rozumiem. Nie, to co bylo kiedys dawno nie ma raczej na to wplywu. Chociaz czasem mysle, ze moze miec taki, ze bez tego co bylo nie byloby teraz. No brze, ale nie jestem wielkim fanem gdybania, wiec moze zostawmy co by bylo gdyby w spokoju.

Nie jest latwo robic te male kroczki do przodu. Bo zeby zrobic kolejny trzeba sie bardziej jeszcze otworzyc i bardziej zaufac i w ogole wszystko bardziej. To jest własnie ten problem, ze dostalas mnie akurat takiego pokaleczonego.

No kiedys sie chyba zrosne. Z reszta na leczeniu ludzi Ty sie chyba znasz? Mysle, ze dobrze trafilem.

kto to X?

czy? nie wiem. nie dbam o to. nigdy nie zajmowalem sie rozpatrywaniem swiata, zycia, sytuacji, ludzi, emocji i wielu innych w kategorii oplacalnosci.
chyba nawet  nie umiem.
czy warto? nie wiem. moze sie nie dowiem. a celem sie az tak nie martwie, bo po drodze jest cala masa ciekawych rzeczy i nie chce ich przegapic. Czy wiesz, ze jak wszystko podliczysz to moze sie okazac, ze droga jest wiecej warta niz sam cel?

bo jak juz go osiagniesz to co dalej?

Nie ma życia na Księżycu
na Księżycu nie ma życia
dawniej Księżyc coś ukrywał
dziś nic nie ma do ukrycia
nie ma życia na Księżycu
a na Ziemi nie ma szans

nie ma mowy myśli ryba
Ziemian nie ma mówi Mars

Na Księżycu się nie żyje
a na Ziemi ziemskie troski
nikt nie mieszka na Księżycu
morsem nadał pan Twardowski
ciekaw jestem gdzie jest E.T.
i co robi dziś pies Łajka

Skąd się biorą ci kosmici
w dobranockach snach i bajkach

I choć UFO nie istnieje
to ostatni już odleciał
wciąż rozumek ma oparcie
jeszcze nikt go nie przeleciał

to już koniec tej melodii
dość już bzdur tych i dyrdymał
Wciąż rozumek ma oparcie
jeszcze nikt go nie wydymał

i ja znów mam tutaj pisać?
ja łobuz.

test

Brak komentarzy

test

ile to juz czasu minelo? w lutym bedzie 4 lata.
tyle czasu a niesmiertelny blog nadal istnieje i nadal nic sie tu nie zmienilo.
czyz to nie piekne?
kocham ta niezmiennosc.


  • RSS